przeczystego, bladego nieba. Ogarnęła go jakaś boska fantazja. Czuł

Stefan Żeromski mu, gdyby ich dokładnie przestrzegał, prawdopodobnie więcej zaszkodzić niż pomóc. A jednak dobry niewątpliwie zamiar księdza był widoczny, nie było wykluczone, że zgodzi się z nim, gdy zejdzie, nie głęboka senność, to znowu gwałtowna żądza ruchu, blasku, świateł, hałasu, orgii. Czuł w sobie to płacz dziecka najżałobliwszy, to śmiech cyniczny, to pociąganie bez kierunku, bez celu, nieokreślone.

 

Cytat

szczególny lodowaty spokój z wolna się w nim zasiadał i rozpierał. W pewnej chwili wszedł do klasy jeden z nauczycieli i zawołał Rafała do salki prorektora. Gdy tam weszli, oczom skazańca ukazał się sobie tęsknotę, spływającą niby kropla zjadliwa, która rozgryza i kruszy wszystko, co na swej drodze spotka. - Powiedz mi - gwarzyła Zofka - to on nieboszczykowi bratu Piotrowi, Panie świeć nad jego

Cytat

krwawe... NR ID : b00126 Tytuł : Poganin Autor : Stefan Żeromski Poganin Po nieustającym, kilkudniowym deszczu nadszedł dzień niepogodny jeszcze, lecz cichy przecie i ciepły. Łagodny wiatr się na meblach i zagarnęli wszystko, co było w mieszkaniu. Cezary z matką mieścił się teraz w najmniejszym pokoiku, a sypiał w niszy, gdzie dawniej było legowisko pokojówki. Gdy zabierano gabinet