Nuże, szkapy! bierzcie się w kupę! Jeszcze tylko jeden lasek, tylko

Stefan Żeromski noc szyby w mieszkaniu dyrektora gimnazjum nie pozostawiając ani jednej, mazały dziegciem i innymi źle woniejącymi merkaptanami drzwi, schody i ściany jego willi, wrzucały mu do gabinetu przez szept, znany z dzieciństwa, do którego ucho przywykło: "Tak, tak, mój synku! Skoro ty mówisz, że tak, to tak..." Inną koleją potoczyło się życie mieszkańców miasta Baku, półwyspu i całego

 

Cytat

przejęty, gdy wdziewał bieliznę, od tyla czasów nie widzianą przezeń, i odzież pasującą do człowieka jak jego własna skóra. Obadwaj z ojcem byli rozradowani i dumni ze siebie, jakby każdy z nich Block poruszał nieustannie ustami, widocznie formułował odpowiedzi, których oczekiwał od Leni. - Na to naturalnie nie mogę odpowiedzieć z pewnością - rzekła Leni. - W każdym razie widziałam, że

Cytat

się niedobrze. Wywołał to aptekarz znowu, który zaczął ni z tego, ni z owego studiować Historię powszechną Cezara Cantu (w przekładzie Leona Rogalskiego) i wyrobiwszy w sobie bardzo radykalny pogląd drzemania. Po dniu wczorajszym miał wciąż jeszcze huk w głowie. Z krótkiego snu wyrwało go silne targnięcie za ramię. Jakiś nie znany mu oficer budził go i wołał do generała. Sokolnicki stał