w rzekę i ssały korzeniami tę wodę żywą...
Stefan Żeromski nocach niezrozumiała, pełna trwogi tęsknota do straszliwej, beznosej czaszki Sfinksa. Książę Gintułt wstał niecierpliwie, przeciągnął się... Chwilę się wahał, jakby w zamiarze wyznania Sułkowskiemu
nizinie Wilkowa, Ciekot, Brzezinek, po górach aż ku Kielcom. Zginęły za jego żywota pod siekierą dąbrowy, oschły między działkami chłopskiej nowiny mokre, zakisłe, nieprzebyte gozdy, z których się
Cytat
jest niezbędny. Ponieważ jednak nie można go było otrzymać od naszego zarządu, który pod tym względem jest trochę dziwny, zrobiliśmy zbiórkę - także i strony złożyły się na to - i kupiliśmy mu to
- Pierwszy z brzegu - Marian Bohusz. Przyrodnik, który gdzie indziej zostałby znanym docentem, może nawet cenionym profesorem. Tutaj został bezcennym dla pewnych sfer felietonistą, tłumaczem i
Cytat
resztkami siły. Nardzewski podniecał je co chwila pieszczotliwymi dźwiękami, cieszył pogwizdywaniem. Za lasem, na szerokie j drodze, ciął jak kosą wiatr północny, ostry i przenikający do kości. Gdy
których, inaczej niż jego znajomi, świadomie i bez najmniejszej troski o możliwe następstwa zachował się nieostrożnie i za to w rezultacie został ukarany. To nie powinno się było powtórzyć,