najszczytniejszy, kulminacyjny moment, że to jedyny na całe życie

Stefan Żeromski Barki jego osunęły się na ramę otwartego okna, a głowa jak lity kamień odwaliła się i głucho wsparła o futrynę. Rafał zajrzał z przerażeniem w tę twarz. Ujrzał dolną wargę przygryzioną przez odkryte rozległ się dźwięk... Jeden, po nim drugi, trzeci... Młodzieniec zerwał się i usiadł. Słuchał tonów słowiczych, całował je z radosnym uśmiechem, przyciskał do serca wszystką mocą duszy, wszystkimi

 

Cytat

wszystko. Rafał, jak większość najmłodszych kawalerów, jechał konno. Pierwszy to raz w życiu dostał od ojca pozwolenie zażycia faworytalnej "Baśki", młodej klaczki swego chowu. Baśka liczyła sobie padał na twarz w głębokie jamy, aż wreszcie obszedł w różnych kierunkach tę dzielnicę całą, do Cosso. Wtedy, spracowany ciałem i duchem, zwalił się między kamienie powiedziawszy sobie, że nic tu już

Cytat

Rafał zobaczył ją raptem. Ujrzał jakby pierwszy raz w życiu kolor jej lic, nie dający się z niczym na świecie porównać, wybuch pąsowego ognia policzków spływającego w delikatny śnieżnobiały mat tam daleko widać? Szwajcariaż to, gdzieś u płytkich zalewisk Zurychu jeziora, gdy idzie nawałnicą górska wiosna? Trzciny szelestne, suche, jasnożółte nad ruchliwym fioletem toni... Może to u nas?